Posty

Dziwne Losy Tomasza M.: Colm Toibin „Czarodziej”

Obraz
  Dopóki Thomas nie zrobi niczego, co naraziłoby na niebezpieczeństwo ich rodzinne szczęście, Katia bez skargi będzie uznawać naturę jego pragnień, ze zrozumieniem i pogodą ducha będzie zauważać, na kim najchętniej spoczywa jego wzrok, i okazywać gotowość, w stosownych chwilach, doceniania go we wszystkich jego odmianach. Colm Toibin „Czarodziej”,   Str 103   Dałam się skusić na tę biografię Manna, tak inną od wszystkich biografii, jakie do tej pory czytałam. Na początku zacierałam raczki, bo wskoczyłam od razu w historię życia bohatera, bez wikłania a się w gąszcz przodków i ich losów. Migiem znalazłam się na salonach zamożnego kupca, Manna Seniora i podsłuchiwałam jego rozmowy z dziećmi i żoną. Tu mnie już trochę zdziwienie dopadło, zaraz zastąpione świadomością, że mam do czynienia z   pół fikcją raczej, niż z rzetelną historią życia pisarza. To, co początkowo wydało się zaletą, z czasem stawało się coraz większą wadą tej książki. Dialogi brzmiały sztucznie,...

Kochać znaczy zmyślać: "Drżę o ciebie matadorze" Pedro Lemebel'a

Obraz
  Jak zawsze, Ciotuchna zaskoczyła go tą swoją szaloną barokową fantazyjnością. Ta umiejętnością upiększania nawet najzwyklejszej chwili. I zagapił się na nią w osłupieniu, ona rozparta na skale, z obrusem przewiązanym pod szyją, wyglądała jak odaliska skapana w ptaszkach i aniołkach. Pedro Lemebel „Drze o Ciebie Matadorze”, str 33 Dziś Świętego Walentego, musowo trzeba o książkach miłosnych. Tradycja nakazuje sięgnąć po Jane Eyre, Wichrowe Wzgórza albo przynajmniej Dumę i Uprzedzenie. Ale mnie tradycja wychodzi bokiem, następnie sięga po dziurki nosa, więc głośnym fukaniem przepędzam ją na cudze, może i piękne, manowce, by mogła się paść tam dowoli. A ja, wreszcie od niej oswobodzona, łapię za inną zupełnie książkę, innego autora w typie, narodowości i preferencjach. Łapię za dzieło Lemebela, mrużę oczy od pstrokatości okładki, posyłam uśmiech cukierkowemu wzorkowi w środku, gładzę przyjemny w dotyku papier i daję nura w tekst jak w zwoje ozdobionego brokatem tiulu o wszystk...

Tego nie czytajcie! Najgorsze książki roku 2022

Obraz
  -To raczej ciężka historia -Tak. Jak ping-pong Banana Yoshimoto „N.P.”, Str 60 6 stycznia, czas rozwiesić nowe kalendarze, przynieść pudła na choinkowe bańki. Czas zdemontować resztki 2022. Częścią tego rytuału są podsumowania. Nie mam pojęcia dlaczego. Rozumiem ich  potrzebę w księgowości i innych biznesowych działaniach. Ale w czytaniu? Może dzięki temu czytanie awansujemy do czynności równie poważanych jak zarabianie pieniędzy? A jak się da zrobić wykaz zysków i strat, to znaczy, że one faktycznie były. Jeśli zysk ma być jedynym miernikiem wartości danego działania, to spieszę go tu dostarczyć. Dziś w ofercie mam wykaz książek najgorszych. Dzięki niemu zyskasz informacje niezbędną do unikania straty pieniędzy i czasu na książki niewarte inwestycji. Moja strata niech będzie twoim benefitem, moja miła, cierpliwa osobo czytająca! No dobra, ad rem, przecież nikt nie przychodzi żeby czytać moje rozkminy, prawda ? (tu oczekuję gorących zaprzeczeń, ciepłych słów oraz...

Werterka z Pragi

Obraz
  Się śmiejemy, bo wymyślamy, że powinnam pójść na plac Wacława i po prostu się wydrzeć „Halo, jest tu ktoś do wzięcia?” Tereza Semotamova „W Szafie”, Str 109   Szafa to mój ulubiony mebel. Oczywiście regał z książkami też, ale on ma  inny charakter. Szafa jest bardziej tajemnicza, skrywa niespodzianki, o czym przekonałam się już w dzieciństwie. Kiedy babcia lub mama wydobywały z niej dobrze ukryte prezenty urodzinowe czy choinkowe.  Pamiętam też moje oburzenie, gdy goszcząca u mnie kuzynka nagle otworzyła moją szafę, bo chciała sprawdzić, czy mam porządek (nie miałam, oczywiście!). Stało się to lat temu dwadzieścia, a ja wciąż cierpię. Nie z powodu ujawnienia bałaganu, ale z powodu poważnego naruszenia mojej prywatności. Szafa to też wdzięczny temat literacki. Udowodniła to kiedyś   Tokarczuk w niewielkim opowiadaniu. Jednym słowem szafa kusi mnie od zawsze na wiele sposobów. Dlatego nie mogłam się oprzeć tej książce. O kobiecie, co zamieszkała w szafie. ...

Wszystkie odloty Bawołka

Obraz
  Nic na siłę, do wszystkiego należy podchodzić po swojemu, sposobem, tak robić, by jak najmniej sił zużywać, a być o krok dalej od wszystkich. Waldemar Bawołek „Skrawki dla Iriny”,   Str 57     Kolejny Bawołek mnie skonfundował kompletnie. Od razu wyjaśnię,   że nie o samą narracje mi chodzi. Występowanie trzech osób opowiadających jest dla mnie zrozumiałe. Raz jest to Waldemar stworzony na potrzeby miejscowej społeczności i pracy zarobkowej. Raz jest to Pisarz, czyli nie Waldemar, a gnuśny literat, stworzony na potrzeby wydawnictwa, czytelników i samego autora. Raz jest to tzw wszechwiedzący narrator, stworzony głównie z potrzeby napisania książki. I to mnie zupełnie nie dziwi, takie rozstrojenie pisarskiej jaźni na trzy osoby. Boh trojcu lubit, mnie też się ona podoba, zwłaszcza w formie serwowanej przez Bawołka. Dla mnie zaskoczeniem jest pomieszanie konserwatywnego (nie chcę powiedzieć „dziaderskiego”, choć wiele osób pewnie użyłoby tego określeni...

Herbatka z Miss Marple

Obraz
  W holu siedzi stara panna o uroczej, łagodnej twarzy, jej rozum zna wszystkie tajniki duszy ludzkiej i przyjmuje je jako rzecz codzienną. Osoba ta nazywa się panna Marple. Agatha Christie „Noc w bibliotece” Str 94   Gdy Tylko zaczyna pachnieć jesienią, wieczory robią się chłodne, dni krótsze, piję częściej gorącą herbatę. I szukam do tej miłej czynności towarzystwa. Często znajduje je w Pannie Marple, kompance sympatycznej i niezawodnej. Na dodatek przekonałam się podczas ostatniego z nią spotkania, że mamy więcej wspólnych tematów, niż by się wydawało. Dlaczego? Bo okazało się, że Panna Marple jest sufrażystką! Oczywiście nie oświadcza tego bezpośrednio, ale podczas niejednej rozmowy przemyca treści i przekonania, świadczące o tym, że różnice społecznej pozycji kobiet i mężczyzn zauważa i są jej nie w smak. Wyśmienitą okazję do wyjawienia tych poglądów Panna Marple znajduje w trakcie śledztwa w sprawie zabójstwa pewnej młodej kobiety. Będącej, jak ujawnia dochodze...

Gradiva

Obraz
  Historia niezasłużenie schwytała Galę w swoje sidła Dominique Bona „Gala, niebezpieczna muza”, nStr 322   O Matyldo, Matronko Ubogich! Spraw, bym nigdy więcej nie wydawała pieniędzy na tak kiepską prozę!  Czuwaj nad moimi decyzjami w empikach i innych książki sprzedających przybytkach. Nie pozwól mi poddać się popandemicznej lub innej euforii. Do tego stopnia, bym książkę o niesprawdzonej jakości tekstu kupiła w cenie okładkowej. Matyldo droga, otwórz mi oczy, włącz rozsądek w chwili, gdy sięgam po wydawnicze nowości. Strzeż mnie, strzeż przed zużywaniem skromnych zasobów finansowych na lektury  jakości nieprzedniej! Matylda chyba miała wolne w dniu kiedy po raz pierwszy poszłam bez maseczki do sklepów. Albo imała się pilniejszych zajęć. Coś sprawiło, że nie chroniła mnie, gdy chwyciłam w ręce biografię Gali, rzuciłam okiem do jej wnętrza i podekscytowana fragmentem tekstu o dadaistach, pobiegłam do kasy. Kilka tygodni potem, gdy rozpoczynałam na spokojni...

Zbyt piękna babranina

Obraz
  Ty patrz, Kaziu: mały babrze się w języku! Michał Witkowski „Tango”, Str 252 Kto mnie zna ten wie, że po   kryminały sięgam zaledwie kilka razy do roku. W tym obowiązkowo po jeden latem i po jeden jesienią. Jeden ma być dla ochłody, drugi na sezonowy katar. Jeden ma dać zajecie na czas wakacji, drugi na czas smarkania. Wybór jest niełatwy i bywa chybiony. Czasem zawodzi nawet Agata Christie czy Marta Grimes . Nowości, wszelkich Mrozów i Chmielarzy unikam, więc zupełnie brak mi rozeznania co teraz modne i popularne. Ale w tym roku było inaczej. W tym roku na wakacyjny kryminał wybrałam nowość właśnie. Czyli Tango Witkowskiego. Dlaczego?   Bo pisanie Witkowskiego wielbię. Tango również. Dwudziestolecie międzywojenne także. Otrzymanie tego wszystkiego w jednym pakiecie było spełnieniem marzeń. Co prawda zestaw został ozdobiony wątpliwej urody okładką, z ukwieconym kościotrupem w roli głównej, ale trudno. Przecież to po treści ocenia się książkę.   A ta była...