książka jak spacer w cieniu drzew: Yasunari Kawabata "Dawna Stolica"
A jak tam kwiaty wiśni po drodze? - zapytał ojciec spokojnie Yasunari Kawabata „Dawna Stolica”, str 28 Nostalgia, czy tęsknota za przeszłością, której nie było? Spacerownik po mieście, którego już nie ma? Moim zdaniem w tej książce jest i jedno i drugie. Tytuł sugeruje (tak, przeczytałam posłowie, bo sumienna ze mnie czytelniczka), że bohaterką książki nie jest młoda Cheiko, tylko stara stolica Japonii, Kioto. Ze swoimi świętami, parkami, ogrodami i wiekowymi domostwami. Już to wystarczyłoby mi do zadowolenia z lektury. A dostaję w niej jeszcze: Lekcje doceniania spektaklu jakim nieustannie obdarowuje nas natura. Naukę podziwiania pięknego detalu, czy to w przyrodzie czy to w sztuce. Skomplikowaną młodą bohaterkę. Tajemnicę rodzinną. Złożone relacje międzyludzkie. I zagadkę, czy autor starał się przemycić coś, czego nie mógł napisać dosłownie? Czy to tylko moja wyobraźnia? Bo to jak ta książka zadziałała mi na produkcję przemyśleń i domysłów jest...