Posty

Orlanda w to nie mieszać: "Źródło Samotności" Radclyffe Hall

Obraz
  Anna z boleśnie urażoną dumą siedziała w swojej przestronnej bawialni o pięknych proporcjach, drżąc z lęku przed zawoalowanymi pytaniami sąsiadów i złowróżbnym milczeniem męża. Dawna awersja, którą odczuwała do swego dziecka, powróciła niczym nieczysta dusza, która przygarnęła do siebie jeszcze siedem bardziej niegodziwych  Radclyffe Hall "Źródło Samotności" , str 144 Zabierałam się do tej książki, przekonana, że będę miała w czytaniu saficką wersję Wichrowych Wzgórz. To przekonanie nie opuszczało mnie do połowy książki. Stare domostwo, rozrywki arystokracji, dziecięce zabawy pod okiem guwernantki, miały niezaprzeczalnie urok wiktoriańskich powieści angielskich. Retro styl, no trudno, w końcu to romans z początku ubiegłego wieku, mówiłam sobie, czytając dramatyczne opisy poczynań młodej arystokratki, co wolała być chłopcem, ale nie było jej to dane. Opisy polowań  na lisa i pomiatania służbą mocno nadwyrężyły moją cierpliwość, ale postanowiłam wytrzymać. I wytrzymałam...

Chłopak z PRLu: Maciej Hen "tratwa z pomarańczami"

Obraz
Co to znaczy Polak, przekonałem się naocznie, gdy miałem niecałe cztery lata, kiedy pojechaliśmy cała rodziną do Pragi, gdzie tata miał jakieś swoje ważne sprawy i tam znaleźliśmy się wśród ludzi, którzy Polakami nie byli-bo nie mówili po polsku. Więc Polak-jasne, ale co to Żyd? Nie wiadomo. Maciej Hen "tratwa z pomarańczami", Str 16 Mam taką przypadłość, od zawsze, że kocham zaglądać ludziom w okna, a jeszcze bardziej lubię zaglądać im w domy i mieszkania. Lata temu, będąc dziewczęciem, co usiłuje się utrzymać z pracy rąk własnych na obcej ziemi, z entuzjazmem podjęłam się pracy sprzątaczki. Dzięki temu zajęciu mogłam bezkarnie zaglądać we wszystkie zakamarki domostw tubylców. Że przy tym musiałam się naszorować, nazamiatać, namachać mopem, to już inna sprawa. Jakby nie było, wszystko ma swoją cenę! Dlatego z wielkim entuzjazmem biorę się za książki, co są jak klucze do cudzych mieszkań. Tratwa z pomarańczami zdawała się być jedną z nich. Oferowała nie tylko wędrówkę p...

rzeczne rewiry: "Syreny mają ości" Aleksandry Zielińskiej

Obraz
  Moja pierwsza powieść wyrosła z gniewu i tęsknoty za matką, wymyśloną lub prawdziwą, matki to przecież fikcje. Aleksandra Zielińska „Syreny mają ości”, Str 61 Bohaterka tej książki, Zofia, ma imię przeczące jej charakterowi: można o niej powiedzieć wiele, ale nie to, że jest mądra. Tu mam odruch niczym Carrie Bradshaw, by włączyć z offa swoją narrację i oświadczyć: to ciekawe, jak współczesna liter utrą, łącznie z tą aspirującą do miana feministycznej, unika lansowania mądrych, inteligentnych kobiet. Czarownice, wariatki, ofiary, nimfomanki,  oto najlepsze typy na  protagonistki czytanych w Polsce książek. Zrównoważone i rozsądne dziewczęta oraz kobiety są  wyjątkowo u nas niemodne, co jest chyba racjonalnym uzasadnieniem braku tłumaczeń tych dziel literatury brytyjskiej, gdzie takie postaci grają główną role. No ale czas zamknąć okienko z Carrie i powrócić do naszych Syren, bohaterek najnowszej książki Aleksandry Zielińskiej. Ich losy poznajemy dzięki już ws...

Strzyżenie Męskie : "Monolok" Pawła Sołtysa

Obraz
  Jak kto umiał opowiadać, to słuchałem jak Szeherezady, jak czytałem, to tak, żeby z każdej litery maksimum farby drukarskiej wyczytać Paweł Sołtys „Monolok”, 103   Po tej książce miałam taki sen: chciałam obciąć włosy i szukałam miejsca gdzie mi to zrobią. Znalazłam trochę retro, ale solidnie wyglądający, spory, zakład fryzjerski. Nawet wolne siedzisko dla klienta było, wiec zadowolona weszłam i już zabierałam się do ustalania szczegółów, kiedy Pani fryzjerka odwróciła się od okna, spojrzała na mnie i oświadczyła: ale my tu nie strzyżemy. Ze zdumienia obudziłam się i zaczęłam rozmyślać o „Monoloku” Sołtysa. Narratorem jest tam fryzjer męski, wiekowy, doświadczony, który o włosach nie chce nic opowiadać. Raczej mówi o gadaniu, plecie, ale dziwne historie, nieważne czy prawdziwe, grunt ze dobrze brzmiące. Wyczesane frazy, jedna w drugą, każda jak tytułowy lok pojedynczy zawinięta z finezją, to główna cecha tej prozy. Niby na setce stron się mieszczącej, ale nie do szyb...

Homo Europaeus: "Flesh" Davida Szalay

Obraz
  You need to fit in with everything else in their lives. That’s what they want Musisz się wpasować we wszystkie składniki ich życia. Tego chcą (tłum. własne) David Szalay „Flesh”, Str 128   Ciało, książka z zeszłoroczną nagroda Bookera, dotyczy ciała męskiego, białego, środkowoeuropejskiego. Taki właśnie przedstawiciel gatunku homo sapiens jest tu wzięty pod obserwację i jego historia jest tu opowiedziana. Od razu muszę dodać, że ten osobnik jest pokazany przez grubą szybę, a jego wybieg, ups, przepraszam, część jego życia, znajduje się poza polem naszego widzenia, gdzieś na zapleczu, więc nie da się dokładnie wszystkiego dowiedzieć.   Trzeba się zadowolić fragmentami, na szczęście opisanymi w mało zawoalowany i poetyczny sposób. Tekst tej książki brzmi trochę jak reportaż, trochę jak podręcznik zoologii. I to nie jest złe. Taki brak rozwodzenia się przy opisach miejsc, zachowań, brak skomplikowanych zabiegów literackich sprawia, że książkę czyta się szybko i b...

Mamuśka nie całkiem święta: "Moje Zmory" Gwendoline Riley

Obraz
  Matka robiła to, co „się robiło”; to, co „się robiło”, to była największa świętość i znak, ze się jest „normalnym” Gwendoline Riley „Moje zmory”, Str 10 Relacja matki i córki opisana niesentymentalnie. Córka niby dorosła, ale ciągle niedojrzała do nabrania dystansu. Matka z tych, co za priorytet mają hasło "co ludzie powiedzą" i aktualnie obowiązujące mieszczańskie normy. Żadna z nich nie próbuje zrozumieć drugiej, ale usiłują zachować kontakt. Wychodzi to trochę zabawnie, trochę żałośnie, I bardzo prawdziwe… według wydawcy jest to książka o córce, co pragnie zrozumieć kim tak naprawdę była jej matka. Ale kłóciłabym się o to, czy wydawca mówi prawdę. Czytając tę książkę miałam wrażenie że gdzieś się umówiłam z jej narratorką w kawiarni i ona siedzi i mi opowiada jakie to ma przypały ze swoją mamusią, jaka to ta mamusia jest ciężka w relacjach. Moim zdaniem problem córki w momencie spotkania z matką, (dodam, że to spotkanie ma miejsce jedynie raz w roku) polega na ty...

Chłopcy z Kostelca: "Tchórze" Josefa Skvoreckiego

Obraz
  Gdyby nie można było drażnić się przynajmniej słowami, to w ogóle nie byłoby o czym mówić Josef Skvorecky „Tchórze”, Str 23 Mam nie po kolei. W książkach, na dodatek tych przeczytanych. A to było tak: najpierw zdecydowałam się na przeczytanie " Inżyniera ludzkich dusz " Skvoreckiego, po czym dotarła do mnie wiadomość, że "Tchórze" tego samego autora, to jakby prequel "Inżyniera". A że w przeciwieństwie do wyprzedanego "Inżyniera", "Tchórze" wciąż były do kupienia, więc zamówiłam, zapłaciłam i przeczytałam tę książkę czym prędzej. I wreszcie zaczęłam się orientować kim są bohaterowie pokazujących się w "Inżynierze" listów i wspomnień. Chętnych do czytania książek Skvoreckiego namawiam do robienia tego w porządku chronologicznym. Duży plus takiego czytania, to stopniowanie poziomu trudności lektury. Bo "Tchórze" mają znacznie prostszą konstrukcję i mniej rozproszoną fabułę. Tu akcja trzyma się ściśle 6 majowych d...

Hała i chwała 2025, czyli książkowe podsumowanie roku

Obraz
  Podsumowanie zeszłorocznych czytań muszę rozpocząć gromkim odtrąbieniem sukcesu: na okolicznościowej fotce z przeczytanymi lekturami nie mogę pokazać książek najgorszych. dlaczego? Bo, tadadam, tych książek nie mam! Wszystkie zeszłoroczne książki najgorsze są niemoje, były pożyczone z biblioteki. Mam zero inwestycji w buble wydawnicze do zapisania w rubryce strat poniesionych minionego roku. Czasu tez niewiele zmitrężyłam na nie, bo porzuciłam te książki grubo przed dobrnięciem do ostatniej strony. Zasada, że to co przeboje bookemdiów  tekstem miałkim się okazują, wciąż działa i to z nawiązką. Na podium książek najgorszych bezapelacyjnie ląduje u mnie hit autorstwa Marty Bijan pt "Muchomory w cukrze”. Już pierwsze zdania książki zaskoczyły mnie intensywnością zwartej w nich grafomanii. Do tego stopnia, ze po dwóch stronach przestałam książkę czytać a zaczęłam kartkować, w poszukiwaniu tajemnicy jej popularności. Żadnego sekretu jednak nie znalazłam, za to natknęłam się na pr...