Posty

Ludzie bez znaczenia: Barbara Pym "Quartet in Autumn"

Obraz
  The point about Miss Crowe and Miss Ivory, whom   we are met together to honour today, is that nobody knows exactly, or has ever known exactly, what it is they do (sprawy z Panną Crowe i Panną Ivory, którym dziś oddajemy honory, mają się tak, że nikt nie wie i nigdy nie wiedział, czym one tak naprawdę się zajmują (tłum. własne)) Barbara Pym „Quartet in Autumn”, Str 87 Czas się przyznać do małego oszustwa…  Dlaczego teraz? Bo jest wrzesień, miesiąc akcji #spinsterseptember, organizowanej przez sympatyczna Irlandzką Czytelniczkę o nicku @pear.jelly. Jest to chyba jedyne wyzwanie bookmediowe w jakim biorę od kilku lat udział. W tym roku przygotowałam się super. Książkę na tę akcję kupiłam jeszcze początkiem czerwca. Tylko, że zamiast ją zachomikować, nie wytrzymałam i zajrzałam na pierwszą stronę. Nie była porywająca, więc by sprawdzić jak długo utrzyma się mój zawód, czytałam dalej. W rezultacie skończyłam całość przed początkiem lata! Dobra wiadomość jest taka, ż...

Pisarz opowiada: "Książka moich wspomnień” Jarosława Iwaszkiewicza

Obraz
  Chude, wielkie, brzydkie i nieporadne chłopczysko, jakie w tym dniu wyszło na ulice Warszawy, miało w sobie tyle nieśmiałości, a jednocześnie takie było kanciaste, że od razu potrafiło do siebie zrazić wszystkich, z którymi zaczęło się stykać. Orzeszkowa nazwałaby mnie w tej epoce „dzikim”- i rzeczywiście byłem trochę dziki i głęboko prowincjonalny.   Jarosław Iwaszkiewicz „Książka moich wspomnień” str 194 Na początku były do czytania w tle, tak po 3 strony wieczorem przed snem, na ukojenie i uśpienie. Po miesiącu jednak Wspomnienia Iwaszkiewicza awansowałam z roli książkowej melisy na lekturę przewodnią.   Po części dlatego, że szybko skończyłam inną wyśmienitą rzecz, a po części dlatego, że akcja wspomnień przesunęła się z lat dziecinnych w kresowych dworkach na czas młodzieńczych przygód w literackim światku międzywojennej Warszawy. A to mnie zawsze ciekawi, ba, ekscytuje wręcz, takie opowieści o literackich gwiazdach, nawet jak są sprzed wieku. Zwłaszcza gdy pis...

Hercules i upał: "Czarna Kawa" Agathy Christie

Obraz
  Co do mnie, jestem detektywem-ale tylko belgijskim. Mimo to, madame, my cudzoziemcy niekiedy znajdujemy właściwe rozwiązania Agata Christie "Czarna Kawa", str 65 Znowu ratowałam sie w czasie przymulenia, a ładniej mówiąc, łagodziłam mgłę mózgową,  kryminałem Christie. Choć tym razem przypadłość moja wywołało nie przeziębienie,  a fala upałów, to efekt był zadowalający. Poczułam, jak szare komórki mi pracują, choć wydawało mi się, że przeszły na standby. Ten dodatni wpływ miały na mnie tym razem przygody Poirota odkrywającego mordercę pewnego naukowca mieszkającego na angielskiej prowincji. Zagadka kryminalna okazała sie całkiem sprawnie skonstruowana, akcja biegła żwawo, a Mały Belg nadspodziewanie często wykazywał się poczuciem humoru. Jedyne czego mi tu brakowało, to opisy miejsc i osób. No ale książka podobno została przerobiona ze sztuki, więc tylko co nieco tekstu dodano między dialogi.  Lektura może nie dostarczyła mi zbyt wielu zachwytów, ale dała wytchnieni...

Miłość do sztucznej inteligencji: "Twarz muśnięta smutkiem" Gisele Prassinos

Obraz
  Podróże wyobraźni i kolekcjonowanie zwierząt szybko ją znudziły. Zdradzanie poważnego małżonka też przestało ją bawić, tak mizerna wolność jej nie wystarczała. Znowu więc zapragnęła czegoś nowego.  "Twarz muśnięta smutkiem" Gisele Prassinos, str 24 Bajka o sztucznej inteligencji i zmyślaniu miłości  oraz dla miłości. Albo z niej. W każdym razie ta książka, wydana w Polsce ponad 20 lat temu,  miałaby teraz, gdy wszystko opatrzone hasłem AI wzbudza emocje, szanse na powodzenie. Tu od pierwszej strony wiemy, że bohater ma, jedyny na świecie, sztuczny mózg! Tenże mózg doskonale radzi sobie z przetwarzaniem wiedzy i to jest dla jego właściciela najważniejsze. Natomiast zupełnie nie interesuje go ogarnianie zwykłego życia. Dlatego żonę wybiera bez zbędnych ceregieli, po jednym spojrzeniu na zdjęcie kandydatki na panią jego serca i domu.   Wybranką jest urocza młoda Essentielle, jak na solidną towarzyszkę życia przystało, kompletnie niezainteresowana nauką czy r...

Czarownica z przedmieścia: "The Witch", Marie Ndiaye

Obraz
  as for my father, just as my husband was now doing, he'd always turned a blind eye to her powers Jeśli chodzi o mojego ojca, podobnie jak teraz mój mąż, zawsze udawał że nie widzi jej mocy. (tłum własne) "The Witch", Marie Ndiaye, str 49 Czarownica, ale nie z tych co latają na miotle. Ona by nawet na miotłę nie wsiadła, tylko by jej do sprzątania użyła. Bo jest z niej czarownica wybrakowana, o mocy mniej niż średniej. Nawet przyszłości porządnie nie potrafi przewidzieć, a zmienianie postaci lub inne formy czarów w ogóle nie wchodzą w grę. Po prostu brak jej talentu, odziedziczyła dar, ale jest on mini. Niemniej spełnia swoje obowiązki czyli uczy sztuk tajemnych następne pokolenie w postaci swoich dwóch nastoletnich córek.  Dziewczęta maja zdolności większe od matki, i korzystają  z tego bez zahamowań.  Książka skojarzyła mi sie z Feminine Mistique nie tylko dlatego, ze jej wersja anglojęzyczna  ukazała sie w tłumaczeniu 30 lat francuskim oryginale, podobnie ja...

książka jak spacer w cieniu drzew: Yasunari Kawabata "Dawna Stolica"

Obraz
  A jak tam kwiaty wiśni po drodze? - zapytał ojciec spokojnie Yasunari Kawabata „Dawna Stolica”, str 28 Nostalgia, czy tęsknota za przeszłością, której nie było? Spacerownik po mieście, którego już nie ma?   Moim zdaniem w tej książce jest i jedno i drugie. Tytuł sugeruje (tak, przeczytałam posłowie, bo sumienna ze mnie czytelniczka), że bohaterką książki nie  jest młoda Cheiko, tylko stara stolica Japonii, Kioto. Ze swoimi świętami, parkami, ogrodami i wiekowymi domostwami. Już to wystarczyłoby mi do zadowolenia z lektury.  A dostaję w niej jeszcze: Lekcje doceniania spektaklu jakim nieustannie obdarowuje nas natura. Naukę podziwiania pięknego detalu, czy to w przyrodzie czy to w sztuce. Skomplikowaną młodą bohaterkę. Tajemnicę rodzinną. Złożone relacje międzyludzkie. I zagadkę, czy autor starał się przemycić coś, czego nie mógł napisać dosłownie?  Czy to tylko moja wyobraźnia? Bo to jak ta książka zadziałała mi na produkcję przemyśleń i domysłów jest...

Rok 1956: "Symultana" Mariusza Czubaja

Obraz
  Pionier, proszę pana, nie jest żadnym parszywym radioodbiornikiem.-Sprzedawca silił się na spokój. – To wysokiej klasy produkt socjalistyczny. Proszę jeszcze raz, bo chyba nie zrozumiałem. Co się Panu w nim nie podoba? Mariusz Czubaj „Symultana”,   Str 76 Komu się podoba zaglądanie w głęboki PRL, ten powinien bez wahania wskoczyć w najnowszy kryminał Czubaja. Oznajmiam z satysfakcją osoby, co właśnie tego dokonała i teraz napawa się wspominaniem zebranych w trakcie czytania wrażeń. A zapowiadało się średnio, bo pierwsza scena książki to szachowa Symultana, gdzie smutni panowie przestawiają piony, próbując sil w potyczce z mistrzem. Ale, na szczęście dla mnie, to tylko rozgrzewka przed zupełnie inną grą. Szpiegowską, prlowską, z jazzem w tle, powidokiem Bieruta, Gomułki i Chruszczowa, a także  Hłaski, Komedy i Tyrmanda. Ten ostatni zwłaszcza mocno rządzi w książce, a właściwie jego Zły, co krąży jak duch po kartach powieści, raz występując pod właściwą sobie postac...

Orlanda w to nie mieszać: "Źródło Samotności" Radclyffe Hall

Obraz
  Anna z boleśnie urażoną dumą siedziała w swojej przestronnej bawialni o pięknych proporcjach, drżąc z lęku przed zawoalowanymi pytaniami sąsiadów i złowróżbnym milczeniem męża. Dawna awersja, którą odczuwała do swego dziecka, powróciła niczym nieczysta dusza, która przygarnęła do siebie jeszcze siedem bardziej niegodziwych  Radclyffe Hall "Źródło Samotności" , str 144 Zabierałam się do tej książki, przekonana, że będę miała w czytaniu saficką wersję Wichrowych Wzgórz. To przekonanie nie opuszczało mnie do połowy książki. Stare domostwo, rozrywki arystokracji, dziecięce zabawy pod okiem guwernantki, miały niezaprzeczalnie urok wiktoriańskich powieści angielskich. Retro styl, no trudno, w końcu to romans z początku ubiegłego wieku, mówiłam sobie, czytając dramatyczne opisy poczynań młodej arystokratki, co wolała być chłopcem, ale nie było jej to dane. Opisy polowań  na lisa i pomiatania służbą mocno nadwyrężyły moją cierpliwość, ale postanowiłam wytrzymać. I wytrzymałam...