Posty

Wyświetlam posty z etykietą Czubaj Mariusz "Symultana"

Rok 1956: "Symultana" Mariusza Czubaja

Obraz
  Pionier, proszę pana, nie jest żadnym parszywym radioodbiornikiem.-Sprzedawca silił się na spokój. – To wysokiej klasy produkt socjalistyczny. Proszę jeszcze raz, bo chyba nie zrozumiałem. Co się Panu w nim nie podoba? Mariusz Czubaj „Symultana”,   Str 76 Komu się podoba zaglądanie w głęboki PRL, ten powinien bez wahania wskoczyć w najnowszy kryminał Czubaja. Oznajmiam z satysfakcją osoby, co właśnie tego dokonała i teraz napawa się wspominaniem zebranych w trakcie czytania wrażeń. A zapowiadało się średnio, bo pierwsza scena książki to szachowa Symultana, gdzie smutni panowie przestawiają piony, próbując sil w potyczce z mistrzem. Ale, na szczęście dla mnie, to tylko rozgrzewka przed zupełnie inną grą. Szpiegowską, prlowską, z jazzem w tle, powidokiem Bieruta, Gomułki i Chruszczowa, a także  Hłaski, Komedy i Tyrmanda. Ten ostatni zwłaszcza mocno rządzi w książce, a właściwie jego Zły, co krąży jak duch po kartach powieści, raz występując pod właściwą sobie postac...