Strzyżenie Męskie : "Monolok" Pawła Sołtysa

 


Jak kto umiał opowiadać, to słuchałem jak Szeherezady, jak czytałem, to tak, żeby z każdej litery maksimum farby drukarskiej wyczytać

Paweł Sołtys „Monolok”, 103

 

Po tej książce miałam taki sen: chciałam obciąć włosy i szukałam miejsca gdzie mi to zrobią. Znalazłam trochę retro, ale solidnie wyglądający, spory, zakład fryzjerski. Nawet wolne siedzisko dla klienta było, wiec zadowolona weszłam i już zabierałam się do ustalania szczegółów, kiedy Pani fryzjerka odwróciła się od okna, spojrzała na mnie i oświadczyła: ale my tu nie strzyżemy.

Ze zdumienia obudziłam się i zaczęłam rozmyślać o „Monoloku” Sołtysa.
Narratorem jest tam fryzjer męski, wiekowy, doświadczony, który o włosach nie chce nic opowiadać. Raczej mówi o gadaniu, plecie, ale dziwne historie, nieważne czy prawdziwe, grunt ze dobrze brzmiące. Wyczesane frazy, jedna w drugą, każda jak tytułowy lok pojedynczy zawinięta z finezją, to główna cecha tej prozy. Niby na setce stron się mieszczącej, ale nie do szybkiego czytania zrobionej. No nie, takie zdania, to sobie trzeba powoli nawijać na myśli, przytrzymać chwilę, pozezować na nie, na każde z nich osobno, powzdychać nad nimi i do nich. Tylko wtedy się poczuje, jak dobrze nowa książka Soltysowi wyszła.
Na dziś, to drugi po Mikrotykach mój ulubiony zbiór baśni i bajań warszawskiego Pawełka.  

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

niemężatka ma być miła: "Excellent Women" Barbary Pym

Czy pisanie to rozrabianie: "Loitering with Intent" Muriel Spark

Typ Panny Lise: Muriel Spark "Jazda"