Gradiva
Historia niezasłużenie schwytała Galę w swoje sidła Dominique Bona „Gala, niebezpieczna muza”, nStr 322 O Matyldo, Matronko Ubogich! Spraw, bym nigdy więcej nie wydawała pieniędzy na tak kiepską prozę! Czuwaj nad moimi decyzjami w empikach i innych książki sprzedających przybytkach. Nie pozwól mi poddać się popandemicznej lub innej euforii. Do tego stopnia, bym książkę o niesprawdzonej jakości tekstu kupiła w cenie okładkowej. Matyldo droga, otwórz mi oczy, włącz rozsądek w chwili, gdy sięgam po wydawnicze nowości. Strzeż mnie, strzeż przed zużywaniem skromnych zasobów finansowych na lektury jakości nieprzedniej! Matylda chyba miała wolne w dniu kiedy po raz pierwszy poszłam bez maseczki do sklepów. Albo imała się pilniejszych zajęć. Coś sprawiło, że nie chroniła mnie, gdy chwyciłam w ręce biografię Gali, rzuciłam okiem do jej wnętrza i podekscytowana fragmentem tekstu o dadaistach, pobiegłam do kasy. Kilka tygodni potem, gdy rozpoczynałam na spokojni...