Gemütlich
gdyby Polacy jedli więcej miodu, odmieniłoby to cały kraj. Olga Tokarczuk "Empuzjon", str 196 Nareszcie! Powiedziałam, biorąc Empuzjon do ręki. Nareszcie! westchnęłam, bo w końcu zaczęłam czytać cos, czego nie miałam ochoty porzucać. Tak, Empuzjon łyknęłam w ciągu trzech dni, a przy ostatnich rozdziałach przestałam odbierać telefony nawet od niewidzianych przez całą pandemię znajomych. Wessało mnie, jak torfowe uroczysko okolic Sokołowska. Zauroczyło mnie, jak ofiarę dolnośląskiej wiedźmy. Dostałam czytelniczej gorączki i jedynym lekarstwem na nią było przewracanie przeczytanych kartek. Takie miałam reakcje na Empuzjon , czyli Horror przyrodoleczniczy. Dziwne. Bo od horrorów trzymam sie z daleka. Za to przyrodolecznictwo, zwłaszcza w formie sanatoryjnej, wielbię. A właśnie ono jest po części tematem książki. Jej akcja rozgrywa sie w najstarszym sanatorium gruźliczym w Europie. Tak, to Davos jest imitacją Sokołowska, a nie na odwrót. Może Tokarczuk zdecydo...