Posty

Wyświetlanie postów z marzec, 2026

Mamuśka nie całkiem święta: "Moje Zmory" Gwendoline Riley

Obraz
  Matka robiła to, co „się robiło”; to, co „się robiło”, to była największa świętość i znak, ze się jest „normalnym” Gwendoline Riley „Moje zmory”, Str 10 Relacja matki i córki opisana niesentymentalnie. Córka niby dorosła, ale ciągle niedojrzała do nabrania dystansu. Matka z tych, co za priorytet mają hasło "co ludzie powiedzą" i aktualnie obowiązujące mieszczańskie normy. Żadna z nich nie próbuje zrozumieć drugiej, ale usiłują zachować kontakt. Wychodzi to trochę zabawnie, trochę żałośnie, I bardzo prawdziwe… według wydawcy jest to książka o córce, co pragnie zrozumieć kim tak naprawdę była jej matka. Ale kłóciłabym się o to, czy wydawca mówi prawdę. Czytając tę książkę miałam wrażenie że gdzieś się umówiłam z jej narratorką w kawiarni i ona siedzi i mi opowiada jakie to ma przypały ze swoją mamusią, jaka to ta mamusia jest ciężka w relacjach. Moim zdaniem problem córki w momencie spotkania z matką, (dodam, że to spotkanie ma miejsce jedynie raz w roku) polega na ty...