Dżin w księgarence
Niebo zaglądało w głąb moich oczu. Pod wpływem jego piękna chciałam powiedzieć „Dlaczego nie zostaniecie ze sobą, aż wam się znudzi?? Wtedy po prostu się rozstaniecie” Banana Yoshimoto „N.P.”, str 60 Zapodziałam gdzieś japońską mitologię i nie mogę sprawdzić jaki demon mnie opętał, że kupiłam N.P. Banany Yoshimoto. A jakiś musiał, jestem pewna. Wspierany przez słowiańskie chochliki, krążące w popandemicznym i niefiltrowanym przez maseczkę powietrzu. Całe to towarzystwo zebrało siły i otumaniło mnie do tego stopnia, że nabyłam lekturę zupełnie dla mnie nieodpowiednią. Niestety przekonałam się o tym rok po przyniesieniu książki do domu, więc o zwrocie nie mogło być mowy. Nippoński demon przyczaił się z książką w rogu regału i czekał na stosowny moment. Wreszcie, gdy skończyłam czytać Empuzjon, demon ów, naśladując głos dolnośląskiej wiedźmy, zaczął mi szeptać do podświadomości, że teraz właśnie, koniecznie, musze sięgnąć po N.P. i zacząć czytać. Posunął s...